Duży formatNewsSuperHITTylko na VODnews.pl
Popularne

Subskrybent vs. Pirat. O wiecznej walce dobra ze złem

W Polsce mnożą się serwisy VoD oferujące legalny dostęp do treści wideo. Jednak od lat, prym wiodą portale pirackie generujące ogromną liczbę odwiedzin. Czy nadszedł czas na ostateczną bitwę?

„Seriale za darmo”, „Filmy za darmo” czy „Sport za darmo” to najczęściej wyszukiwane frazy przez polaków, jeśli chodzi o dostępność treści wideo. Nic więc dziwnego, że serwisy oferujące nielegalne kopie materiałów cieszą się ogromną popularnością i generują większy ruch od legalnych dystrybutorów. Każdego roku przybywa jednak więcej serwisów VoD, co przekłada się na stopniową rezygnację z opaski i haka na rzecz legalnego dostępu do kultury. Polacy się zmieniają, widać to gołym okiem jeśli weźmiemy pod uwagę liczbę platform OTT, czy rozwój technologiczny. Przejdźmy jednak do genezy naszego pytania odnosząc się do podstaw oglądania seriali i filmów w sieci.

Jak narodził się sieciowy pirat?



Nie bójmy się określenia, że z „typowego polaka” z czasów PRLu pozostało wciąż wiele we współczesnym świecie. Polski internauta nadal uważa, że wszystko powinno być za darmo i jeśli ma ku temu okazję, to czemu by z tego nie skorzystać? W czasach, gdzie legalny dostęp do treści wideo był utrudniony, na ratunek przyszły serwisy z nielegalnymi kopiami. Oferowały to, co twórcy kontentu ówcześnie nie dostarczali swoim interesantom. Pirackie serwisy z pokroju Kinoman czy CDA pokazali, jak należy obsłużyć klienta. Bardzo często oferowali nie tylko każdy film czy serial, ale także funkcję i technologię, która spełniała oczekiwania użytkowników.

To właśnie oficjalne portale z wideo na życzenie musiały spoglądać na to, co robią piraci i brać z nich przykład. Teraz, kiedy tych legalnych portali jest coraz więcej, to nareszcie na horyzoncie pojawił się brzeg nadziei na upadek pirackiego precedensu.

Fundamentalną siłą przyciągania na mroczną stronę mocy był fakt, że pirackie serwisy oferowały bogatą bibliotekę filmów i seriali (mogliśmy znaleźć wszystko, niezależnie od praw licencyjnych). Kolejnym czynnikiem, który przyciągał jak papugę do kapitana był fakt, że materiały dostępne były bez żadnych opłat, a tym bardziej, bez reklam komercyjnych. W późniejszym czasie to się zmieniło, bowiem złodzieje znaleźli sposób na nieuczciwy zarobek. Rozpoczęto sprzedaż reklam czy pakietów, które w dalszym ciągu oferowane były w dużo niższej cenie, niż na legalnych serwisach. Nic dziwnego, bowiem złodziejscy administratorzy nielegalnych stron nie musieli martwić się o prawa licencyjne, które niestety kosztują miliony moment.

(…) a potem przyszedł Netflix i zaoferował jeden pakiet

W naszym rodzimym kraju pojawiają się serwisy VoD jak grzyby po deszczu. W chwili obecnej oficjalni dystrybutorzy stworzyli już prawie 40 takich platform. Większość z nich oferuje lokalny kontent dostępny za darmo, ale po uprzednim obejrzeniu spotów reklamowych. Taka forma „opłaty” dla Polaków jest najchętniej wybierana. Według raportu opublikowanego przez firmę badawczą PwC, wolimy oglądać reklamy, niż płacić za dostęp do filmów i seriali. Podsumowanie raportu można przeczytać pod TYM adresem.

Największym okrętem bitewnym przeciwko piratom okazał się być Netflix, który jako pierwszy zaoferował całą bibliotekę w systemie sVOD, czyli w modelu subskrypcyjnym. Abonent opłaca jedną kwotę i dostaje dostęp do wszystkich oferowanych materiałów wideo. Ponadto, globalna firma stale rozwija się technologicznie i doskonale rozumie potrzeby użytkowników. W serwisie oferuje dopasowaną rekomendację czy opcje takie jak oglądanie offline, pomijanie intro czy zatrzymywanie się w miejscu, gdzie skończyliśmy oglądać. Takie możliwości na próżno szukać w zardzewiałych łajbach pirackich.

Potężne działo wycelowane w pirackie serwisy pozwoliło na podjęcie walki. W jaki sposób?

Piraci zaczynają tonąć, brakuje im argumentów



Dotychczasowym argumentem użytkowników korzystających z nielegalnych kopii materiałów był ich brak w legalnych serwisach. Aktualnie na naszym rynku mamy kilka globalnych podmiotów, takich jak Netflix, Showmax, Chili Cinema czy niebawem w pełni Amazon Prime Video. Z kolei z polskich dystrybutorów można wymienić m.in IPLĘ, Player, VoD.pl czy TVP VOD.

W ostatnim czasie mogliśmy śledzić rewolucję w postaci odblokowania platformy HBO GO. Dzięki czemu, subskrybenci nie muszą już zobowiązywać się do usług płatnych z operatorami satelitarnymi czy telekomunikacyjnymi. Teraz mogą wykupić dostęp do biblioteki premium bezpośrednio u HBO Polska. I w tym przypadku nie uniknęliśmy typowego „januszowania”.

Pirat to źle obsłużony klient? >>>

Na łamach naszego serwisu VODnews.pl informowaliśmy o zmianie regulaminu przez HBO Polska, aby ustrzec się przed nadmiernym wykorzystywaniem okresów testowych bez dodatkowych opłat. Więcej na ten temat pisalismy pod TYM adresem. Z kolei sam Netflix czy inne usługi opierające się na pobieraniu pieniędzy z kart płatniczych również wzmagają się z podobnym precedensem. Na ten temat można poczytać pod TYM adresem.

Jak widać, coraz częściej sięgamy po legalne serwisy VOD, ale w dalszym ciągu nie potrafimy płacić zgodnie ze standardami. Oczywiście nie piszemy, że wszyscy tacy jesteśmy – byłoby to ogromnym przekłamaniem. Z analizy SW Research wynika, że z platformy Netflix korzysta od 500 do 600 tys. użytkowników. A jak wyglądają statystyki pozostałych, legalnych serwisów?

Pirackie serwisy i platformy VOD – statystyki

Badanie Gemiusa w kwietniu pokazuje, że najwięcej odwiedzin posiada serwis VoD.pl. Najprawdopodobniej to efekt generowania ruchu z portalu horyzontalnego Onetu oraz fakt, że w tym serwisie dostępne są także materiały z IPLI i Playera. W zeszłym miesiącu wiceliderem okazał się być portal TVP VOD, który udostępnił płatną Strefę Widza – bez dodatkowych opłat dla abonentów RTV. Na trzecim miejscu znalazł się serwis od TVNu – Player.pl.

SERWIS UŻYTKOWNICY ODSŁONY
VoD 3 741 005 16 754 058
TVP VOD 2 434 745 40 009 507
Player 2 327 716 33 078 080
IPLA (WWW + PC) 1 982 369 21 679 827
Netflix 1 981 507 21 132 460
WP Pilot 1 743 583 7 373 973
Showmax 1 257 885 15 056 747
HBO GO 982 698 6 654 011
EskaGO 495 654 2 668 166
Amazon Prime Video 90 221 546 964
PlayPuls 55 677 635 499
Arte 48 715 179 324
Eurosport Player 45 690 999 381
SUMA 11 059 488 168 456 940
Źródło: Gemius Opracowanie własne Okres: 04.2018

W tabeli uwzględniono tylko serwisy WWW (oraz aplikację na PC w przypadku IPLI). Warto zwrócić uwagę, że nie ma danych dot. aplikacji mobilnych czy innych urządzeń takich jak smart TV czy konsole. Nie uwzględniliśmy także serwisów Chili Cinema i Cineman VOD, gdyż Megapanel nie posiada żadnych wyników. Najprawdopodobniej dlatego, że ww. serwisy nie współpracują z tym raportem lub posiadają mniej użytkowników niż ustalony próg Gemiusa.

Jak wygląda sytuacja w pirackich serwisach? Aby nie reklamować tego typu serwisów, skupimy się tylko na dwóch najbardziej znanych. Niemniej, prześledziliśmy najchętniej odwiedzane serwisy oferujące nielegalny kontent i wnioskujemy, że użytkowników tych portali jest ok. 10 001 362, którzy generują ok. 256 107 362 odsłon. Kwiecień jest pierwszym miesiącem, kiedy liczba unikalnych użytkowników legalnych serwisów jest więcej niż piratów.

Dla porównania, widzów serwisu CDA jest ponad 6 mln (135 mln odsłon), a meczyki.pl generują ponad 1 mln użytkowników (i ponad 10 mln odsłon). Wspomnieliśmy o tych serwisach nie przypadkowo, ponieważ twórcy tych portali jako pierwsi rozpoczęli przejście z ciemnej strony mocy na tę legalną, ale…

Hipokryzja twórców CDA nie zna granic

Autorzy portalu CDA postanowili stopniowo przechodzić na jasną stronę mocy. W tym celu rozpoczęli współpracę m.in z Kino Światem i z innymi dystrybutorami. W ten sposób zaoferowali płatny pakiet CDA Premium. A kontent, który znajduje się w tym pakiecie jest usuwany z otwartej strefy, jeśli użytkownicy udostępnili. Niemniej, w serwisie nadal istnieją materiały objęte prawami autorskimi i nie są usuwane przed włodarzy. Aczkolwiek, założyciele CDA wielokrotnie podkreślali w mediach, że usuwają wszystkie zgłoszone materiały.

Teraz twórcy serwisu CDA rozpoczęli sprzedaż reklam już bez udziału podmiotów trzecich. Ponadto, firma weszła na giełdę. Cały ten rozwój opiera się na zarobionych pieniądzach z dystrybucji nielegalnych treści – oczywiście sami administratorzy stron nie złamali prawa i na tym odrzucają zarzuty, które są kierowane w ich stronę.

Meczyki.pl przeszli całkowitą transformację

Nie ma co ukrywać, od czasu do czasu znikają znane serwisy pirackie. Wszystko dlatego, że polscy nadawcy stale monitorują sieć i zgłaszają przestępstwo. Wydziały ds. zwalczania przestępstwa w internecie skutecznie namierzają odpowiedzialnych za takie serwisy i są one następnie wyłączane. Tak się zadziało m.in z Kinomanem.

Od kilku lat śledzimy efekty współpracy policji z nadawcami, choć serwisy są usuwane, to niestety czasami pojawiają się nowe. Cieszy jednak fakt, że jest pierwszy portal, który całkowicie zrezygnował z pirackiego kontentu. Mowa oczywiście o Meczykach. Redaktorzy wyłączyli możliwość dodawania transmisji przez użytkowników, a sami dodają tylko te z legalnych źródeł. Jak widać, można uniemożliwić dodawanie pirackich kopii przez użytkowników, z czego twórcy CDA powinni brać przykład.

Będę subskrybentem czy piratem?

Wszystko sprowadza się do najważniejszej oczywistości. To od użytkowników zależy, czy skala piractwa w sieci w naszym kraju będzie znacząca. Zmiana nastawienia do tego typu zachowań powinna wyjść przede wszystkim od nas samych – użytkowników i widzów konsumujących treści wideo. Jeśli piraci nie będą mogli czerpać zysku z takich przedsięwzięć, to powoli zrezygnują z tego precedensu.

Na koniec małe pocieszenie. Polacy starają się i chcą chętniej korzystać z legalnych źródeł. Jest jednak takie miejsce na świecie, gdzie piractwo jest czymś codziennym i w społeczeństwie formalnie akceptowalne. Czy wiecie o jakim państwie mówimy? Odpowiedź znajduje się pod TYM adresem.



Comodo SSL banner
Close
Close

Wyłącz AdBlock :)

Dzięki naszym nienachalnym reklamom możemy oferować Ci informacje o rynku VOD!
%d bloggers like this: