PoradnikiSuperHITTylko na VODnews.pl

Ignorowanie czy nieświadomość? Użytkownicy o pirackich serwisach

Jak walczyć z serwisami publikującymi nielegalne kopie seriali i filmów? Przede wszystkim należy wyjść od widza, który świadomie – lub nie – korzysta z pirackich usług.

Działające na granicy prawa serwisy internetowe naśladujące platformy VoD powoli stają się marginesem. Wszystko dzięki rosnącej popularyzacji legalnej rozrywki w sieci. W Polsce w dalszym ciągu tego typu portale generują miesięcznie ok. 8 mln widzów. Warto jednak podkreślić, że na naszym rynku mamy coraz więcej legalnych serwisów VoD, w tym m.in. Netflix, Showmax, czy niedawno otwarte bez operatorów trzecich – HBO GO. Najwięcej widzów legalnej kultury generują polscy dystrybutorzy, mowa o VoD.pl, Playrze czy internetowej telewizji IPLA. Mnogość usług oferujących wideo na życzenie sprawia, że wybrani użytkownicy nie radzą sobie z rozróżnianiem tych legalnych jak i pirackich serwisów. Problem w rozróżnieniu przejawia się także w tym, że pirackie portale wyglądają coraz lepiej, dodają ciekawe opcje i przede wszystkim spełniają oczekiwania swoich widzów.

Co oznacza skrót VOD i jak wygląda dystrybucja filmowa w Polsce >>

Śledzę wiele grup serialowych i filmowych na Facebooku, widzę co użytkownicy polecają na Twitterze czy na Wykopie i przede wszystkim, co mówią moi współpracownicy podczas lunchu – o tym, gdzie i co obejrzeli. Często nie są świadomi, że konsumują pirackie kopie treści, do których prawa posiada ktoś zupełnie inny. Zawsze zastanawiałem się, jakim trzeba być ignorantem, żeby nie być świadomy, iż dany portal nie dysponuje prawami licencyjnymi do wybranych treści. Co blokuje tych wszystkich użytkowników, czy moich znajomych, przed próbą poznania się na tego typu usługach. Zauważyłem jednak, że choć część internetowych widzów świadomie korzysta z pirackich serwisów, to jednak druga część robi to absolutnie bez wiedzy…

Świadomi użytkownicy nawet chwalą się, że korzystają z pirackich serwisów

Nic bardziej nie wkurza, jak chwalenie wszem i wobec, że ogląda się świadomie nielegalnie kopie filmów i seriali. Dobrze, jeśli już chcą przyczyniać się do tego typu precedensu, to niech to robią w swoim zaciszu. Co więcej, takie osoby chętnie polecają nielegalne serwisy i nawet udostępniają linki na portalach społecznościowych, Czy takie osoby nie czują w ogóle wstydu? Ok, to było pytanie retoryczne. Ich bronią jest fakt, że tego typu usługi są dostępne na granicy legalności w polskim prawie. Administratorzy stron nie odpowiadają za to, co użytkownicy publikują w ich serwisie. A jednak takie portale są tworzone na zagranicznych serwerach, a administratorzy często są po prostu anonimowi. Aby uniknąć ewentualnych problemów z prawnikami twórców wideo.

Mógłbym napisać jednak, że po części sam rozumiem ich potrzeby. Po prostu chcą oglądać ulubione produkcje, a nie wszystkie są dostępne na legalnych serwisach VoD. Tutaj poniekąd rozumiem takie działanie, ale wcale je nie usprawiedliwiam. Netflix i konkurencyjne platformy udostępniają naprawdę dużo ciekawych seriali i filmów. Showmax czy HBO GO publikują seriale zaraz po emisji w Stanach Zjednoczonych. Mowa tu m.in. o „Grze o tron” czy „Opowieść podręcznej”, a mimo to, wciąż są piracone w sieci, zwłaszcza ten pierwszy tytuł. Już nie wspomnę o tym, że oryginalne produkcje Netfliksa również są udostępniane w dniu globalnej premiery. A mimo to, są dostępne na tych nielegalnych serwisach. Powracając jednak do meritum, to prędzej czy później, nasz ulubiony serial trafi do polskiej biblioteki VoD.

„Przecież nie wykupię dostępu do wszystkich platform, to koszt ok. 150 zł!”

Kiedy pytam znajomych czy użytkowników, dlaczego nie wykupi dostępu do wybranego serwisu. Przecież niektóre z nich mają właśnie ten serial czy film, który obejrzeli na nielegalnych portalach. W odpowiedzi często słyszę, że aby obejrzeć np. „Westworld”, „Opowieść podręcznej >>” i „House of Cards” wymaga subskrypcji co najmniej trzech platform VoD. Warto jednak dodać, że przecież możemy aktywować dostęp do jednego serwisu oferującego dany serial i obejrzeć wszystkie odcinki. W kolejnym miesiącu można aktywować inną usługę – bo przecież na to jest potęgą takich serwisów. Możemy je aktywować i dezaktywować w każdym momencie bez konsekwencji. Na łamach VODnews.pl na bieżąco publikujemy ramówki miesięczne IPLI, Playera czy HBO GO, Netfliksa i Showmaxa. Można sprawdzić, czym aktualnie jesteśmy zainteresowani.

Film albo serial – oto jest pytanie. O zacierających różnicach w masowej rozrywce >>

Kolejną obroną osób świadomie korzystających z nielegalnych kopii są środki pieniężne. Nie każdy może pozwolić sobie aby zapłacić np. 52 zł na dostęp do Netfliksa. Jak najbardziej rozumiem kwestię pieniędzy, każdy ma różny stopień dochodów. Dlatego w Polsce przyjął się styl subskrybowania platform współdzieląc konta. Netflix umożliwia dzielić konto na cztery osoby, z kolei HBO GO na dwie. W ten sposób, jedna osoba może zapłacić tylko ok. 13 zł za Netfliksa – a to jest już duża oszczędność.

„Legalne serwisy są też za darmo, jak IPLA czy Player, więc skąd mam wiedzieć, że platforma X jest nielegalna?

Z kolei nieświadomi użytkownicy, którym objawiłem świętą prawdę o nielegalnych serwisie, często powołują się na fakt, że legalne serwisy też są darmowe. Mowa o otwartych platformach takich jak VoD.pl, Player, IPLA czy TVP VOD. Wspomniane usług poza płatnymi pakietami, oferują także bezpłatny dostęp do materiałów. Wówczas internetowy widz ma najczęściej do czynienia z reklamami poprzedzającymi materiał lub przerywającymi podczas oglądania. Dlatego też, niektórzy użytkownicy nie wiedzą, czy dany serwis jest legalny i czy oferuje seriale i filmy za zgodą właściciel praw licencyjnych.

Nawigacja: |  Wstęp (1)  |  Jak rozpoznać pirackie usługi (2)  |  Lista legalnych serwisów VOD (3)  |

1 2 3Następna strona
Tagi

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Comodo SSL banner
Close
Close

Wyłącz AdBlock :)

Dzięki naszym nienachalnym reklamom możemy oferować Ci informacje o rynku VOD!
%d bloggers like this: