NewsTylko na VODnews.pl

Świat walczy z piractwem w sieci. Nowe sposoby na nielegalną dystrybucję

Wszystko jest w internecie, ale nie wszystko jest dystrybuowane przez twórców i autorów praw licencyjnych. Jak nadawcy telewizyjni radzą sobie dziś w piractwem w sieci?

Rozwój technologiczny w ostatnich latach jest odczuwalny, także dla użytkowników konsumujących treści wideo. Młodsi widzowie coraz chętniej przerzucają się do internetu i to właśnie w tym medium poszukują filmów i seriali. Tradycyjna telewizja również krok po kroku przechodzi do internetu. W tym zakresie możemy śledzić poczynania głównych interesantów nc+ czy Cyfrowy Polsat. Operatorzy satelitarni posiadają w swojej ofercie telewizję OTT, dzięki czemu można oglądać pakiety kanałów telewizyjnych bez posiadania anteny satelitarnej.

Wszystko zaczęło się oczywiście od wzrostu obecności globalnych podmiotów takich jak Netflix, Prime Video, czy odkodowany już HBO GO. Tego typu usług w Polsce pojawia się coraz więcej, tak samo jak w pozostałych krajach świata. W planach pojawić się mają wyczekiwane już przez wielu fanów Apple+, Disney+ czy WarnerMedia i HBO MAX. Wszystko jednak sprowadza się do tego, że stajemy na drodze wyboru i kalkulacji, ile jesteśmy w stanie zapłacić za dostęp do treści wideo w internecie. Mimo powszechnego dostępu do legalnej rozrywki, piractwo wciąż ma swój udział.

Piractwo w internecie wciąż się rozwija, ale na mniejszą skalę

Pojawienie się serwisów VOD umożliwiający dostęp do legalnej kultury sprawiło, że użytkownicy stali się zbyt leniwi. Do tej pory, aby korzystać z pirackich serwisów, musieliśmy uzbroić się w cierpliwość. Przede wszystkim ze względu na znalezienie odpowiedniego materiału, „odganianie się” od reklam, a także ze względu na ciągłe zacinanie streamu czy problemy z pobieraniem. Na korzyść legalności przyszły platformy VOD, które są proste w obsłudze i dają dostęp do najlepszej jakości filmów czy seriali. Klikamy, opłacamy i mamy – to wszystko co potrzeba, aby uzyskać dostęp do naszych ulubionych treści wideo.

Według najnowszych badań Gemius, z legalnych serwisów VOD korzysta ponad 9,4 mln użytkowników. Mowa o takich platformach jak Netflix, HBO GO, Prime Video, TVP VOD, IPLA, Player czy Chili i Cineman. Patrząc na dane z czerwca br., widzimy mniejszy udział najpopularniejszych serwisów z pirackimi materiałami wideo. Z takich portali korzysta ponad 9,2 mln użytkowników.  Jeszcze pod koniec ubiegłego roku, z pirackich serwisów korzystało ponad 11 mln użytkowników. Wierzymy zatem, że trend spadkowy piratów się utrzyma, a legalna rozrywka będzie konsumowana przez większość widzów w internecie.

W walce z piractwem w sieci wymagana jest tajna broń. Google I YouTube mają na to pomysł

Jak informują właściciele praw autorskich w Rosji, trwa nowelizacja ustawy, która miałaby zastąpić obecny zapis tzw. memorandum antypirackiego. Obecnie trwa gorąca dyskusja, w której udział biorą także firmy oferujące dostęp do internetu. Właściciele internetowi nie chcą się godzić na cenzurę. Tematem przewodnim nadchodzącej ustawy jest fakt, że dostawca internetu musiałby blokować domeny, które notorycznie naruszają tego typu prawa autorskie. Co więcej, serwisy z wyszukiwarkami, takie jak Google, mieliby usuwać z wyników wyszukiwań linki odnoszące się do pirackich materiałów. Z zagranicznych mediów czytamy także, że Unia Europejska była już zainteresowana z tum sposobem w walce z piractwem, ale istnieje obawa o określenie tejże ustawy mianem ACTA 3.

Google nie czeka jednak na dalszy rozwój sytuacji i zamierza uruchomić tajną broń. Jednak nie chodzi o wyszukiwarkę, a o usługę YouTube. Firma notorycznie walczy z portalami, które oferują możliwość pobierania filmików z serwisu wideo – również jako pliki muzyczne, które są konwertowane. Google jednak nie zdradza, jakie to ma być narzędzie i w jaki sposób będzie walczyć z takimi serwisami.

Irlandzki sąd pokazał jak naprawdę walczyć z nielegalnymi transmisjami sportowymi

W Irlandii od dawna prowadzona jest batalia między posiadaczem praw do Premier League, a piratami. EPL notorycznie wzywało do zaprzestania nielegalnej dystrybucji sygnału do piłkarskich meczów. Ostatecznie firma postanowiła złożyć sprawę do sądu, by nakłonić dostawców internetu na blokadę nie tylko dostępu do trefnych domen, ale także IP użytkowników. Irlandzki sąd przyznał rację i nakazał wykonanie wyroku, co to oznacza?

Irlandzkie firmy oferujące dostęp do internetu muszą blokować IP osoby, które udostępnia nielegalną transmisję. Co więcej, takie IP ma być blokowane osobom, które zdecydowały się oglądać nielegalny przekaz meczu. Jak wynika z rozporządzenia sądowego, dostawca internetowy zobowiązany jest do reagowania na zgłoszenia w ciągu 2 minut. Każda nielegalna transmisja Premier League musi być natychmiast zablokowana. Za wskazanie  transmisji ma odpowiadać najnowocześniejsza technologia, która w czasie rzeczywistym będzie przeszukiwać internet i przekazywać konkretne adresy URL. Z kolei firma internetowa będzie musiała wyszukać IP nadawcy oraz oglądających i blokować im dostęp do meczu.

Czy Unia Europejska ostatecznie zdecyduje się właśnie na taki krok? Czas pokaże.

Międzynarodowa koalicja antypiracka pomoże w tępieniu cyberprzestępstwa

Na łamach serwisu VODnews.pl pisaliśmy o powstaniu międzynarodowej koalicji antypirackiej. Wspomniana koalicja powstała w Warszawie, przy okazji publikując także raport dot. modeli biznesowych pirackich serwisów oraz jakie przychody osiągają przy udostępnianiu nielegalnych kopii filmów i seriali. Organizacja ma pomóc przede wszystkim członkom, nadawcom telewizyjnym lepiej dotrzeć do piratów i zamknąć tego typu usługi.

Niezależnie od powyższej organizacji, swoje działania prowadzi również Amerykańskie Stowarzyszenie Przemysłu Nagraniowego. Najnowsza sprawa sądowa dotyczy portalu Chomikuj, gdzie można znaleźć pirackie kopie utworów muzycznych i nie tylko. Stowarzyszenie ma serdecznie dosyć nagminnego łamania prawa przez serwis Chomikuj.pl, który mimo wszystko, reaguje błyskawicznie na zgłoszenia i usuwa nielegalne materiały. Jednak czy robi coś więcej, aby zapobiec szerzeniu pirackich materiałów? Amerykańska organizacja przekazała sądowe pismo do firmy Cloudflare, która udostępnia serwery portalowi Chomikuj. W wezwaniu dowiadujemy się, że dostawca hostingu musi ujawnić adresy fizyczne (dokładniej siedzibę twórców portalu) oraz IP i adresy mailowe. Wszystko po to, by dowiedzieć się kto tak naprawdę odpowiada za ten serwis.

Jeżeli posiadacze praw autorskich do filmów, seriali czy sportu nie zdecydują się na poważny krok w walce z piratami, to tak naprawdę będziemy mieli do czynienia z zabawą w kotka i myszkę.

Tagi

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Back to top button
Comodo SSL banner
Close
Close

Wyłącz AdBlock :)

Dzięki naszym nienachalnym reklamom możemy oferować Ci informacje o rynku VOD!
%d bloggers like this: