- Koniecznie daj znać w komentarzu!
Mariusz: Hej, widzieliście nowe narzędzie od …? Krzysiek: Taaa, stare. Aga: Jak to stare? Wyszło godzinę temu? Krzysiek: No to mówię, że stare. Wojtek: W czasach AI, ta godzina, to jak wieki temu.
To parafraza jednej z wielu rozmów, które dla żartu prowadzimy w naszej grupie filmowców AI. W ciągu tygodnia, a czasem nawet dnia pojawia się mnóstwo nowych narzędzi albo ich aktualizacji. A to tylko mały wycinek świata AI.

Dynamika rozwoju narzędzi AI od samego początku charakteryzowała się niespotykanym tempem. Od upublicznienia ChatGPT w listopadzie 2022 r., powstało blisko 10 globalnych dużych modeli. A przecież mamy jeszcze całą masę modeli open-source. Do tego dochodzą modele przeznaczone wyłącznie do grafiki. No i tych do wideo, których najszybszy rozwój obserwować możemy na przestrzeni ostatniego roku. Gdy rok temu robiłem analizę rynkową dla klienta to na spektakularne efekty wideo po prostu nie było co liczyć. Ale tuż po tym pojawiła się Luma, która pozwoliła na generowanie filmu od klatki do klatki. A przecież od tego czasu na rynku pojawiły się modele tak mocne, jak Veo czy Kling. Ba, w trakcie pisania tego artykułu światło dzienne ujrzał Seedance. Nowsze wersje to oczywiście większe możliwości i wyższa jakość. Dlatego wszyscy staramy się być na bieżąco.
Wpływ FOMO i stresu na kreatywność
Ten natłok, to tempo, ta nieustannie powiększająca się gama możliwości sprawia, że nawet chwilowe zawieszenie śledzenia najnowszych wiadomości może poskutkować FOMO (ang. Fear of Missing Out). A ono z kolei prowadzi do zwiększonych poziomów stresu i kortyzolu. I tu zaczyna się robić problem. Bowiem podwyższenie tego poziomu, upośledza funkcjonowanie hipokampu, czyli obszaru mózgu odpowiedzialnego za pamięć i zdolność przyswajania nowych informacji. A to właśnie te zdolności są najbardziej potrzebne w tej całej sytuacji.
To jeszcze nie wszystko. Praca z AI nie polega przecież wyłącznie na uczeniu się nowych rzeczy. Musimy równocześnie realizować projekty, a do tego potrzebujemy naszych zdolności kreatywnych. Nadmiar informacji i ciągła konieczność uczenia się nowych rzeczy związanych z AI może prowadzić do przeciążenia poznawczego, zniechęcenia i blokady twórczej. I o ile drobna dawka stresu (eustres) w pracy kreatywnej może być nawet mobilizująca, o tyle chroniczny i paraliżujący stres (dystres), raczej blokuje nasze zdolności twórcze.

A przecież ten problem nie dotyczy tylko branży kreatywnej. Raport Upwork mówi, że wdrażenie AI bez wsparcia, strategii i analizy procesów nie tylko nie przynosi obiecanych korzyści, ale pogłębia u pracowników poczucie wypalenia. Są oni przeciążeni nowymi zadaniami i niepewni tego, jak sprostać oczekiwaniom. W efekcie rośnie zmęczenie, frustracja.
„Zanurzenie” w ciszy
Jest taka scena w filmie „Ghost in the Shell” z 1995 r. Major Motoko Kusanagi – który jest cyborgiem – zanurza się w oceanie i odłącza się od świata zewnętrznego. Zanurza się w ciszy, bez bodźców, bez jakichkolwiek przekazów, komunikatów.
Momenty odcięcia się od technologii – również te mniej filmowe – są w mojej opinii niezwykle ważne. Mamy coraz popularniejsze słuchawki z ANC. Możemy zanurkować w wannie czy basenie, albo wybrać się do lasu, co sam szczególnie lubię uskuteczniać.
Rezyliencja zaczyna się w lesie
Jednym z moich ulubionych sposobów nie tylko na obniżenie poziomu kortyzolu, ale też ogólną poprawę nastroju czy wzmocnienie odporności są kąpiele leśne, czyli shinrin-yoku. Na szczęście terenów zalesionych jest w naszym kraju całkiem sporo i znalezienie kilku, czy nawet kilkunastu miejsc na tego typu wyprawy nie powinno stanowić większego problemu. Sam mam kilkanaście miejscówek i staram się raz w tygodniu wybierać na jakiś dalszy spacer, by odwiedzić jedną z nich. Czasem wystarcza mi wycieczka nad jezioro w lesie, nad którym po prostu siedzę by naładować baterie i obniżyć poziom stresu. Ostatnio w ten sposób urozmaiciłem sobie również powrót z dwóch konferencji. Zamiast wracać prosto do domu przez pół Polski, znalazłem domek gdzieś na uboczu. Domek, na którego tarasie mogłem zasiąść z rana by nasycić się widokiem zielonych wzgórz.

„Żyjąca” encyklopedia
À propos natury, nie wiem czy znacie projekt „Living Encyclopedia”, czyli żyjącej, wielozmysłowej encyklopedii natury stworzonej przez Refika Anadola. Jest to encyklopedia przyrody oparta na modelu Large Nature Model (LNM), która uczy się na ponad 2,6 mln zdjęć przedstawiających około 10 000 gatunków, uzupełnionych o dane tekstowe i dźwiękowe.

Wakacyjna przerwa
Kolejnym ważnym punktem w poszukiwaniu naszego Ikigai i zrównoważonego rozwoju technologicznego, są też oczywiście wakacje. To również one mogą – co chyba nikogo nie zdziwi – przeciwdziałać wypaleniu. Pozwalają bowiem na oderwanie się od bodźców związanych z pracą czy AI (np. ekranów, deadline’ów, komunikatorów), a to z kolei pozwala układowi nerwowemu przejść z trybu walki/ucieczki, w tryb regeneracji. Wyjazd, zwłaszcza dłuższy niż 7 dni, umożliwia spojrzenie z dystansu na wiele tematów. Może pomóc zidentyfikować, co naprawdę nas obciąża, a co daje wartość. To również dobry moment na „redefinicję celu”.

Równowaga to uważność
Jak wspomniałem wcześniej w kontekście chronicznego stresu, kora przedczołowa odpowiedzialna za planowanie, podejmowanie decyzji i regulację emocji, ulega przeciążeniu. Wakacje to czas, kiedy te zasoby się odbudowują, zwłaszcza jeśli angażujemy się w aktywności typu flow (np. taniec, sporty, kreatywne rozrywki).
AI może wspomóc nas w wielu aspektach. Nie wesprze jednak w jednym: dobrostanu naszych mózgów. Mózgów, na których funkcjonowanie sami mamy największy wpływ. Czy będziemy starali się przetrwać do każdego następnego piątku Czy może będziemy zbierać zasoby, które pozwolą rozwijać nam kompetencje poznawcze i kreatywne.
Dla mnie równowaga to nie idealny harmonogram. To nie jest też brak wyskakujących powiadomień. Ja też czasem siedzę do późna w nocy i analizuję nowe modele lub tworzę kolejny film, równolegle sprawdzając wyskakujące informacje o kolejnych nowinkach.
Dla mnie równowaga to umiejętność znalezienia czasu dla mojego organizmu. Tak, aby był w stanie dalej funkcjonować na wysokich obrotach bez „przeciążenia systemu”.
Równowaga to uważność. I odwaga, żeby z niej zrobić codzienną praktykę.
Ja już zaplanowałem swoje wakacje pod namiotem, a Ty?





