AI LifestyleAI NewsAI w praktyceBezpieczeństwo AIBiznes AIEdukacja AI & Nauka AIH+AI PremiumKultura AI & Media AIPrawo AI & Etyka AIProfessional ClastersTemat miesiącaZdrowie AI & Medycyna AI

AI na wakacjach

Jak korzystać i tworzyć, żeby nie żałować?

Jak bezpiecznie korzystać z AI przy planowaniu wakacji?
  • Metoda ograniczonego zaufania
  • Nie udostępniaj wrażliwych danych
  • Uważaj na deepfejki z ogłoszeń turystycznych
  • Weryfikuj polecane przez AI atrakcje i destynacje

Planuje za nas trasy, dokonuje rezerwacji, rekomenduje restauracje, przewodników, i w locie tłumaczy dla nas teksty z języków, których nie rozumiemy. Ale wygoda i coraz większa dostępność mają swoją cenę. Przecież nie od dziś wiadomo, że jak coś jest za darmo, to pewnie jest za nasze dane. 

Ten tekst będzie o tym, jak z AI korzystać z głową. Na przykład, by na wakacjach nie stracić danych, pieniędzy ani radości z podróży.

AI-owe all-inclusive 

Istnieje spora szansa, że choć raz przed wyjazdem zapytasz AI o najlepsze plaże w okolicy, trasę zwiedzania starego miasta czy knajpy z najlepszym jedzeniem w danym mieście. Według danych OpenAI, ChatGPT stał się najszybciej rosnącą aplikacją konsumencką w historii, dlatego nie dziwią nas również jego wakacyjne zastosowania. Google w odpowiedzi mocno rozwija Gemini – który łączy dane z wyszukiwarki, map, Gmaila (czytaj: rezerwacji, biletów) i w sekundy układa plan wyjazdu.

Gdzie czai się ryzyko?

Pierwszym kluczowym ryzykiem jesteśmy my sami, a właściwie pełne zaufanie, którym czasem obdarzamy technologię. No i brak krzyżowej weryfikacji informacji, które – w połączeniu z halucynacjami AI – potrafi zaprowadzić nas do nieistniejących atrakcji. 

Ciekawostka

Drugie ryzyko wiąże się oczywiście z naszą prywatnością. Gdy piszesz do jakiegoś chatbota (zwłaszcza takiego, który działa w jakimś małym środowisku): „Lecę 12 lipca lotem LO535 do Budapesztu, mój hotel to Al Habtoor Palace Budapest” – to przecież zestaw informacji, który dla przestępcy jest jak prezent urodzinowy. A modele AI nie są magiczną czarną skrzynką – zapytania bywają logowane (ich ślad zostaje po stronie dostawcy narzędzia), analizowane i mogą trafić w niepowołane ręce. Ba, mogły nawet zostać postawione tymi nieodpowiednimi rękami i „przypadkiem” akurat Tobie podpowiedziane. 

Trzecie zagrożenie to deepfake’i oraz fałszywe promocje. Zdjęcia lub filmiki, które reklamują piękne resorty, oferty „last minute”, które… nie istnieją. Jeśli coś wygląda zbyt pięknie, by było prawdziwe, to najpewniej prawdziwe nie jest. Oczywiście tworzenie i wykorzystywanie takich deepfake’ów w celach wprowadzających w błąd stanowi łamanie wielu przepisów – począwszy od prawa konsumenckiego (wprowadzanie w błąd, co do cech produktu/usługi), przez przepisy o nieuczciwej konkurencji, aż po prawo karne (jeśli dochodzi na przykład do wyłudzenia pieniędzy). Serwisy hostujące takie treści ponoszą także odpowiedzialność na gruncie Digital Services Act (czyli kary pieniężnej sięgającej nawet do 6% globalnego rocznego obrotu). A jeśli deepfake wykorzystuje wizerunek prawdziwych osób bez ich zgody (np. właściciela hotelu, „pożyczonego” z Instagrama turysty) – dochodzi również naruszenie dóbr osobistych i RODO (co także wiąże się z odpowiedzialnością finansową i cywilną).

Ostatnie z zagrożeń jest już bardzo prozaiczne. Mianowicie jeśli wszyscy zaczniemy polegać w tej materii na AI, to najprawdopodobniej wszyscy trafiać będziemy w te same miejsca. 

Jak – na wakacjach i nie tylko – korzystać bezpiecznie z AI?

  1. Nie podawaj asystentom AI nadprogramowych danych osobowych: numerów lotów, paszportów, dowodów osobistych, lokalizacji hoteli. A jeśli poprosi Cię o nie chatbot na stronie hotelu – nie bój się prosić o podstawy – te prawne i biznesowe.
  2. Weryfikuj plany podróży czy rekomendacje – sprawdzaj podpowiedzi AI na mapach, stronach internetowych czy u lokalnych operatorów. Mówiąc najprościej: sprawdź bezpośrednio u źródła, czy muzeum, do którego się wybierasz, na pewno jest otwarte.
  3. Unikaj promocji, które wyglądają jak wyjęte ze snów. Sprawdź stronę hotelu, operatora, firmę w rejestrze. A jeśli widzisz, że to fake, śmiało zgłaszaj podejrzaną stronę do np. CERT Polska. 
  4. Korzystaj z zaufanych aplikacji, a jeśli możesz, wyłącz trenowanie modelu na Twoich danych. A jeśli wprowadzasz dane swoich współtowarzyszy do hotelowego AI-concierge – daj im o tym znać. 

A co na to prawo?

Tu dochodzimy do mojej ulubionej części, wszak prawnicy urlopów nie mają. Jakie regulacje określają zasady bezpiecznego korzystania lub dostarczania wakacyjnych narzędzi?

  1. RODO nakłada obowiązek minimalizacji danych i informowania użytkownika, jak przetwarzane są jego dane. Jeśli aplikacja prosi o więcej danych, niż potrzebuje, to powinien być dla nas sygnał ostrzegawczy. Dodatkowo: dane osobowe innych wrzucone do AI pozostają także Twoją odpowiedzialnością. Wyczuwasz scam na dane? Możesz złożyć skargę do Urzędu Ochrony Danych Osobowych. 
  2. AI Act – choć większość wakacyjnych aplikacji nie wchodzi w kategorię „wysokiego ryzyka”, prawo UE wymaga transparentności i oceny ryzyka. W skrócie: system nie może Cię wprowadzać w błąd ani działać nieetycznie. A Ty masz prawo wiedzieć, że rozmawiasz z AI.
  3. Digital Services Act – platformy, które oferują tzw. usługi pośredniczące (np. marketplace’y z noclegami, aplikacje agregujące oferty wycieczek), mają obowiązek: szybko usuwać zgłoszone nielegalne treści (np. fałszywe oferty, deepfake’owe reklamy nieistniejących hoteli), mieć przejrzyste regulaminy i mechanizmy moderacji treści, zapewniać transparentność reklam (użytkownik musi wiedzieć, że to reklama i kto za nią płaci), zarządzać ryzykiem systemowym, jakie niosą np. AI-owe rekomendacje treści czy ofert . Brak spełnienia tych wymogów to narażenie się na kary do 6% globalnego obrotu, obowiązek wdrożenia środków naprawczych, a w skrajnych przypadkach — możliwość czasowego zablokowania działania na rynku UE.
  4. Prawo konsumenckie – na jego podstawie konsumenci są chronieni przed wprowadzaniem w błąd, ukrywaniem istotnych informacji (np. brak jasnych danych o sprzedawcy, prawdziwej lokalizacji obiektu), nieuczciwymi praktykami handlowymi (np. sztucznie generowane opinie, fałszywe „ostatnie sztuki” czy „super okazje”). Ewidentne naruszenia zgłaszaj do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (nawet jeśli firma ma siedzibę poza Polską). Jeśli padłeś/aś ofiarą takiego działania, pamiętaj, że masz prawo do odstąpienia od umowy, nawet jeśli umowa nie została zawarta w oparciu o prawo polskie, a np. niemieckie. 
  5. Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Jeśli ktoś tworzy lub promuje AI-owe wakacyjne oferty, które wprowadzają klientów w błąd co do cech usługi (np. jakość hotelu, lokalizacja), nieuczciwie kopiują cudze treści, wykorzystują sztucznie wykreowany wizerunek czy opinie, to ryzykuje, że jego działania będą uznane za czyn nieuczciwej konkurencji. To z kolei prosta droga do pozwu o zaniechanie takich działań, obowiązek naprawienia szkody (odszkodowanie), publikacja przeprosin lub wyroku na koszt naruszyciela.

Podsumowując

AI w podróży jest jak GPS – świetny, jeśli traktujesz go jako pomoc, nie zaś jedyne i nieomylne źródło informacji. Dlatego:

  • korzystaj śmiało, ale weryfikuj rezultaty,
  • chroń dane – swoje i innych. Ty też masz wpływ na to, co się dzieje z informacjami o Tobie,
  • zostaw miejsce na przygodę i autentyczne spotkania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button